I'll bring you when my lifeboat sails through the night

Nie wiem co przychodzi pierwsze. Czy najpierw myślę o tobie a potem słucham płyt od ciebie, czy może jest zupełnie na odwrót. Wiem tylko, że budzę się z dziwnym odczuciem. To taki pewien rodzaj braku. Wydaje mi się, że tych zim było już więcej, a tak naprawdę to jest dopiero trzecia. Każda z nich była zupełnie odmienna, inna w swoim znaczeniu, oraz, co chyba powinno być ważne dla osób myślących racjonalnie – nowe wnioski.
Wiesz, taka bajka z morałem. A to wszystko jest nie tak.

Tak więc oglądam wszystkie te filmy, na które mieliśmy iść. Kupuję książki, które niegdyś oglądaliśmy w empiku, a ja powiedziałem wtedy, że chciałbym mieć na swojej półce to, to i jeszcze to. A teraz to jest najmniej ważne.

Gdybym miał inny wybór, jakąś przystępną alternatywę. Plus gdybym sam był nieco łatwiejszy. Budziłbym się każdego dnia ze słowami choose life na ustach.

F is for fierce.

1 komentarze:

bardziej pisze:

chciałabym budzić się z uśmiechem na ustach. :-)


Szablon w całości wykonany samodzielnie. Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2007-2009